Firebird - futurystyczna utopia General Motors
W połowie XX wieku Stany Zjednoczone przeżywały okres bezprecedensowego optymizmu gospodarczego i wiary w nieograniczone możliwości nauki. General Motors, dysponując zasobami przewyższającymi budżety wielu państw, aktywnie kształtowała wizję przyszłości amerykańskiego społeczeństwa.
W centrum tej wizji stał projekt Firebird – seria czterech prototypów badawczych z lat 1953–1964. Pojazdy te służyły jako jeżdżące laboratoria inżynieryjne, badające granice możliwości technologicznych, nie będąc przeznaczone do produkcji seryjnej.
Geneza i kontekst powstania GM Firebird: od pustynnych poligonów do salonów Motorama
Korzenie programu Firebird sięgają lat 40. XX wieku, kiedy to General Motors rozpoczęło wstępne, teoretyczne badania nad potencjałem silników turbinowych (gazowych) w zastosowaniach lądowych. Choć technologia ta zrewolucjonizowała lotnictwo podczas II wojny światowej, jej adaptacja do samochodów osobowych stanowiła wyzwanie o zupełnie innej skali. W przeciwieństwie do tradycyjnych silników tłokowych, turbina oferowała teoretyczną przewagę w postaci znacznie mniejszej liczby ruchomych części (co sugerowało wyższą niezawodność i niższe koszty utrzymania), zdolności do pracy na szerokim spektrum paliw (od nafty lotniczej, przez olej napędowy, aż po perfumy czy alkohol), oraz niezwykle gładkiej charakterystyki pracy, niemal całkowicie pozbawionej wibracji.
Dopiero na początku lat 50., projekt nabrał realnych kształtów operacyjnych. Inicjatywa ta była napędzana dwoma komplementarnymi siłami wewnątrz GM: inżynieryjną ciekawością Charlesa L. McCuena, dyrektora General Motors Research Laboratories, oraz stylistyczną wizją Harleya Earla. Earl, zainspirowany gwałtownym rozwojem myśliwca odrzutowego – w szczególności samolotu Douglas F4D Skyray, którego zdjęcie zobaczył w magazynie podczas lotu samolotem – pragnął przenieść estetykę i dynamikę lotnictwa bezpośrednio na amerykańskie drogi. Ta synergia między działem badawczym a stylistycznym doprowadziła do powstania projektu, który miał zdefiniować wizerunek GM na całą dekadę.
Rola Emmetta Conklina i zespołu badawczego
Kluczową postacią w operacyjnej i testowej fazie projektu był Emmett Conklin. Jego kariera w GM stanowi przykład amerykańskiego snu tamtej epoki; dołączył on do firmy w latach 20., pracując początkowo jako pracownik fizyczny przy budowie infrastruktury toru testowego Milford Proving Ground. Z czasem, zamieniając opony w pojazdach testowych, awansował na kierowcę testowego, a dzięki swojej inteligencji i pasji do mechaniki, stał się inżynierem-praktykiem. Conklin ostatecznie został wybrany do kierowania programem badań nad turbinami, stając się nie tylko nadzorcą budowy tych pojazdów, ale także jednym z nielicznych ludzi na świecie uprawnionych do ich prowadzenia.
Conklin był postacią barwną i kluczową dla sukcesu projektu, łącząc teoretyczną wiedzę inżynierów z praktycznym doświadczeniem kierowcy testowego, który musiał okiełznać nieprzewidywalną moc turbiny na torze. Jego wkład był nieoceniony w procesie tłumaczenia zachowania silnika lotniczego na język reakcji pojazdu kołowego.
Motorama
Program Firebird był nierozerwalnie związany z wystawami GM Motorama. Te objazdowe spektakle motoryzacyjne, odbywające się w latach 1949–1961, były czymś znacznie więcej niż tradycyjnymi targami branżowymi; były to wydarzenia kulturowe o skali krajowej, które prezentowały tzw. "Dream Cars" (samochody marzeń). Motorama była narzędziem marketingowym o ogromnej sile rażenia, służącym nie tylko do sprzedaży bieżących modeli, ale do budowania narracji o GM jako architekcie przyszłości.
To właśnie na scenach Motoramy, w blasku reflektorów, przy akompaniamencie orkiestr i w otoczeniu tancerzy, GM prezentowało kolejne wcielenia Firebirdów (w latach 1954, 1956, 1959). Filmy promocyjne, takie jak "Design for Dreaming" (1956), przedstawiały te pojazdy jako nieuchronną przyszłość, w której technologia rozwiąże problemy korków, bezpieczeństwa i komfortu podróży.
Firebird I (XP-21): myśliwiec na kołach (1953/1954)
Pierwszy z serii, oznaczony wewnętrznie kodem XP-21, a później znany jako Firebird I, był w istocie samolotem odrzutowym pozbawionym możliwości wznoszenia się. Zaprezentowany publicznie w 1954 roku (choć gotowy już w 1953), był pierwszym samochodem napędzanym turbiną gazową przetestowanym w Stanach Zjednoczonych. Jego konstrukcja była bezkompromisowa i całkowicie niepraktyczna z punktu widzenia codziennego użytkowania, co podkreślało jego rolę jako czysto badawczego "rolling lab" (jeżdżącego laboratorium).
Pojazd był jednomiejscowym bolidem z kokpitem przykrytym plastikową kopułą typu "bubble-top", z kadłubem w kształcie pocisku, krótkimi skrzydłami typu delta i pionowym statecznikiem ogonowym. Nadwozie wykonano w całości z tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem szklanym (fiberglass-reinforced plastic), co było wówczas technologią nowatorską. Pozwoliło to na uzyskanie niezwykle niskiej masy własnej pojazdu – około 1134 kg (2500 funtów). Całość została dopracowana pod względem aerodynamicznym w tunelu California Institute of Technology (CalTech). Było to jedno z pierwszych zastosowań zaawansowanej aerodynamiki lotniczej w projektowaniu samochodów, co pozwoliło na optymalizację ujemnego kąta natarcia skrzydeł, aby utrzymać pojazd przy ziemi przy wysokich prędkościach.
Serce maszyny: silnik Whirlfire GT-302
Napęd stanowił silnik turbinowy Whirlfire GT-302, będący ewolucją wcześniejszego modelu GT-300 testowanego w autobusach "Turbo-Cruiser". Była to jednostka o mocy 370 koni mechanicznych (280 kW).
W przeciwieństwie do silnika odrzutowego w samolocie, który generuje ciąg poprzez wyrzut gazów, turbina w Firebird I działała na zasadzie wału odbioru mocy.
- Sekcja Gazyfikatora (Gasifier): Pierwsza turbina napędzała sprężarkę, która sprężała powietrze do ciśnienia 3,5 atmosfery przed wprowadzeniem go do dwóch komór spalania. Tam wtryskiwano naftę, a spalanie podnosiło temperaturę do ok. 815°C (1500°F).
- Sekcja Mocy (Power Section): Gorące gazy przepływały dalej, napędzając drugą, niezależną turbinę ("free turbine"), która nie była mechanicznie połączona z pierwszą. Ta turbina mocy, poprzez przekładnię planetarną i dwubiegową skrzynię biegów, przekazywała moment obrotowy na tylne koła.
Tabela 1. Specyfikacja techniczna General Motors Firebird I (XP-21)
Cecha | Dane Techniczne |
Silnik | Whirlfire Turbo-Power GT-302 |
Typ Silnika | Turbina gazowa (bez regeneratora) |
Moc Maksymalna | 370 KM (280 kW) |
Prędkość obrotowa (Gasifier) | 26,000 obr./min |
Prędkość obrotowa (Power Turbine) | 13,000 obr./min |
Masa Własna | ok. 1134 kg (2500 funtów) |
Rozstaw Osi | 254 cm (100 cali) |
Pojemność zbiornika paliwa | 132.5 litra (35 galonów), umieszczony w nosie pojazdu |
Temperatura spalin | ok. 677 °C (1250 °F) |
Hamulce | Bębnowe zewnętrzne + klapy aerodynamiczne |
Wyzwania inżynieryjne i testy torowe
Firebird I był maszyną niezwykle trudną w prowadzeniu. Emmett Conklin, podczas pierwszych testów, doświadczył brutalnej charakterystyki momentu obrotowego turbiny. Turbina "wolna" generuje maksymalny moment obrotowy przy zablokowanym wale wyjściowym (stall), co oznaczało, że przy ruszaniu lub zmianie biegu siła na kołach była ogromna. Podczas testu na torze Indianapolis Speedway, Conklin rozpędził pojazd do 160 km/h (100 mph). W momencie zmiany biegu na drugi, koła całkowicie zerwały przyczepność. Conklin, według anegdot, wysiadł z pojazdu, stwierdzając: "Jestem na to za stary!" ( I'm too old for this sh*t! ), przekazując stery kierowcy wyścigowemu Mauri Rose'owi.
Inżynierowie musieli zmierzyć się z trzema głównymi problemami:
- Hamowanie: Silnik turbinowy praktycznie nie zapewnia hamowania silnikiem. Dlatego zastosowano ogromne, 11-calowe hamulce bębnowe montowane na zewnątrz kół dla lepszego chłodzenia oraz lotnicze klapy hamujące na skrzydłach.
- Opóźnienie reakcji (Throttle Lag): Czas potrzebny na rozkręcenie turbiny gazyfikatora po wciśnięciu pedału gazu był znaczny, co utrudniało precyzyjne manewrowanie.
- Temperatura spalin: Wylot o temperaturze bliskiej 700°C stanowił zagrożenie dla każdego, kto znalazłby się za pojazdem.
Firebird II (XP-43): tytanowa wizja rodzinnego transportu (1956)
Jeśli Firebird I był surowym myśliwcem, Firebird II (XP-43), zaprezentowany na Motoramie w 1956 roku, był luksusowym odrzutowcem pasażerskim typu biznes-jet. Zaprojektowany jako czteroosobowy samochód rodzinny, miał udowodnić, że napęd turbinowy może zostać cywilizowany i zaadaptowany do codziennego ruchu na autostradach przyszłości. Nadwozie było znacznie niższe i szersze, z dużą, przeszkloną kopułą zapewniającą widoczność dla czterech pasażerów, co stanowiło radykalną zmianę w podejściu do ergonomii.
Przełom materiałowy: nadwozie z tytanu
Jedną z najbardziej niezwykłych innowacji Firebird II, często pomijaną w popularnych opracowaniach, było zastosowanie tytanu do budowy nadwozia. Było to pierwsze w historii motoryzacji użycie tego strategicznego metalu w konstrukcji karoserii.
Tytan, pozyskiwany w skomplikowanym procesie Krolla (reakcja tetrachlorku tytanu z magnezem), był wówczas materiałem zarezerwowanym niemal wyłącznie dla wojskowego lotnictwa naddźwiękowego. Jest on lekki, niezwykle wytrzymały i całkowicie odporny na korozję (nawet na działanie słonej wody czy kwasów przemysłowych).
Decyzja GM o użyciu tytanu była demonstracją potęgi technologicznej. Aby podkreślić unikalność materiału, nadwozie Firebird II nie zostało polakierowane. Zamiast tego, tytanowa powłoka została jedynie wyszczotkowana i wypolerowana do satynowego połysku, co nadawało pojazdowi charakterystyczną, srebrzysto-złotą barwę. Firma chciała w ten sposób pokazać, że samochód przyszłości nie będzie wymagał malowania ani konserwacji blacharskiej.
Rewolucja termodynamiczna: silnik regeneracyjny GT-304
W modelu Firebird II inżynierowie GM pod kierunkiem McCuena wprowadzili zmodernizowany silnik Whirlfire GT-304 o mocy 200 KM. Kluczowym przełomem technologicznym, odróżniającym go od poprzednika, było zastosowanie regeneratorów ciepła.
Mechanizm regeneracji:
System ten składał się z obrotowych bębnów wykonanych z metalowej siatki, umieszczonych po bokach silnika.
- Gorące spaliny przepływały przez jeden sektor obracającego się bębna, nagrzewając siatkę.
- Bęben obracał się (z prędkością ok. 20-30 obr./min), przenosząc nagrzaną sekcję w strumień zimnego powietrza zasysanego przez sprężarkę.
- Zimne powietrze odbierało ciepło od siatki, wstępnie się ogrzewając przed trafieniem do komory spalania.
Zastosowanie tego rozwiązania przyniosło dwie fundamentalne korzyści:
- Redukcja temperatury spalin: Z ponad 540°C do akceptowalnego poziomu ok. 150-260°C (300-500°F), co eliminowało zagrożenie dla innych użytkowników drogi.
- Wzrost sprawności: Odzysk ciepła (ok. 80%) oznaczał, że potrzeba było mniej paliwa do podgrzania powietrza w komorze spalania, co drastycznie obniżyło zużycie paliwa, zbliżając je do poziomu tradycyjnych silników tłokowych.
Innowacje systemowe i "Elektroniczna autostrada"
Firebird II był poligonem doświadczalnym dla rozwiązań wykraczających poza napęd.
- Zawieszenie: Zastosowano eksperymentalny system hydropneumatyczny (olejowo-powietrzny) "Delco-Matic", który zapewniał automatyczne poziomowanie nadwozia niezależnie od obciążenia oraz niezwykły komfort jazdy.
- Hamulce: Był to pierwszy samochód GM wyposażony w hamulce tarczowe na wszystkich czterech kołach, z systemem chłodzenia powietrzem i metalicznymi okładzinami ("Turbo-X brakes").
- Klimatyzacja i Elektronika: Pojazd posiadał w pełni zintegrowaną, dwustrefową klimatyzację oraz magnetyczny kluczyk zapłonowy.
Najbardziej futurystycznym elementem była koncepcja "Electronic Highway of the Future". GM we współpracy z RCA (Radio Corporation of America) opracowało system, w którym samochód miałby podążać za kablem elektrycznym wbudowanym w jezdnię. Czujniki ("cewki poszukiwawcze") w przednim zderzaku wykrywałyby pole magnetyczne generowane przez kabel, a "elektroniczny mózg" sterowałby układem kierowniczym. Choć w Firebird II system ten był w fazie koncepcyjnej, na desce rozdzielczej znajdowały się ekrany mające wyświetlać informacje z wieży kontrolnej autostrady, co pokazano w filmie "Design for Dreaming".
Firebird III (XP-73): apogeum kosmicznej stylistyki (1958/1959)
Debiutujący na Motoramie w 1959 roku (zbudowany w 1958), Firebird III jest powszechnie uważany za najbardziej ekstrawagancki, barokowy i wpływowy projekt z całej serii. Harley Earl, w swoim ostatnim wielkim projekcie przed przejściem na emeryturę, zerwał z wszelkimi konwencjami projektowania samochodów. Samochód posiadał nie jedną, a dwie osobne kopuły typu "bubble" (dla kierowcy i pasażera), oddzielone "kręgosłupem" nadwozia. Jego karoserię zdobiło aż siedem skrzydeł i stateczników, w tym potężna, centralna płetwa grzbietowa. Co istotne, Earl zrezygnował z ociekających chromem ozdób, typowych dla lat 50., na rzecz czystej, aerodynamicznej formy przypominającej pocisk rakietowy lub statek kosmiczny. Nadwozie wykonano z włókna szklanego.
Unicontrol: koniec ery kierownicy
Wnętrze Firebird III przyniosło rewolucję w interfejsie człowiek-maszyna. GM wyeliminowało tradycyjną kierownicę, pedał gazu i hamulca. Zastąpił je system "Unicontrol" – pojedynczy drążek (joystick) umieszczony w konsoli centralnej między fotelami.
- Przyspieszanie: Pchnięcie drążka do przodu.
- Hamowanie: Pociągnięcie drążka do tyłu.
- Skręcanie: Przechylenie drążka na boki.
- Obrót rączki: Zmiana biegów (przód/tył/park).
Był to jeden z pierwszych w historii przykładów zaawansowanego systemu "drive-by-wire", gdzie fizyczne połączenia mechaniczne (kolumna kierownicza, linki) zastąpiono elektroniką (potencjometry) sterującą hydrauliką. System ten pozwalał na sterowanie pojazdem zarówno kierowcy, jak i pasażerowi, a przełożenie układu kierowniczego zmieniało się dynamicznie w zależności od prędkości ("variable steering ratio"), aby zapobiec gwałtownym manewrom przy dużej szybkości.
Zespół napędowy: turbina i silnik pomocniczy
Napęd stanowiła ulepszona turbina Whirlfire GT-305 o mocy 225 KM. Była ona lżejsza (ok. 270 kg) i bardziej kompaktowa od poprzedników, osiągając lepsze parametry zużycia paliwa dzięki udoskonalonym regeneratorom. Ciekawostką inżynieryjną było zastosowanie drugiego silnika. W nosie pojazdu umieszczono mały, 2-cylindrowy silnik tłokowy o mocy 10 KM, wykonany z aluminium. Jego wyłącznym zadaniem było napędzanie akcesoriów: alternatorów (110V i 12V), pompy hydraulicznej zawieszenia i układu kierowniczego oraz sprężarki klimatyzacji. Zapewniało to pełną funkcjonalność systemów pokładowych (w tym klimatyzacji na postoju) bez konieczności uruchamiania głównej turbiny.
Elektronika, automatyzacja i testy w Arizonie
Firebird III był naszpikowany elektroniką wyprzedzającą swoje czasy o dekady:
- Tempomat: Utrzymywał stałą prędkość.
- ABS: Prymitywny system ABS ("magic box"), który zapobiegał blokowaniu kół podczas hamowania.
- Klimatyzacja: Timer pozwalający schłodzić auto przed wejściem pasażera.
- Ultrasoniczny kluczyk: Pilot otwierający drzwi falami dźwiękowymi.
- Autopilot: W pełni funkcjonalny system autonomicznej jazdy, który przetestowano na specjalnym odcinku toru.
Podczas testów i sesji zdjęciowych w Arizonie, zespół napotkał jednak prozaiczne problemy. Aby kamery mogły sfilmować wnętrze, zamontowano przezroczyste kopuły bez powłoki aluminiowej odbijającej słońce. Emmett Conklin wspominał, że temperatura wewnątrz "szklarni" na pustynnym słońcu stała się nie do zniesienia, co groziło udarem cieplnym załogi i awarią elektroniki. Tylko dzięki potężnej klimatyzacji (zasilanej z silnika pomocniczego) udało się dokończyć zdjęcia.
Firebird IV (XP-790): autonomiczny salon przyszłości (1964)
Ostatni z serii, Firebird IV, zaprezentowany na Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1964 roku (w pawilonie Futurama GM), stanowił fundamentalne odejście od filozofii poprzedników. Nie był to już w pełni funkcjonalny prototyp inżynieryjny, lecz zaawansowana makieta (tzw. "pushmobile" lub model z drewnianą ramą), służąca do wizualizacji idei. GM przewidywało, że w przyszłości samochody będą poruszać się po "automatycznych autostradach" z prędkościami dwukrotnie wyższymi niż ówczesne, przy zachowaniu absolutnego bezpieczeństwa. Firebird IV został zaprojektowany pod kątem tej wizji – wizji świata, w którym rola kierowcy zostaje całkowicie wyeliminowana.
Luksus, karty perforowane i "Living Room" na kołach
Wnętrze Firebird IV zrywało z lotniczą ciasnotą na rzecz luksusu rodem z salonu. Skoro samochód prowadził się sam, tradycyjne elementy sterowania stały się zbędne.
- Nawigacja: Samochód miał być programowany za pomocą kart perforowanych, wkładanych do slotu w desce rozdzielczej, które zawierały zakodowaną trasę podróży.
- Komfort: Wyposażenie obejmowało cztery obrotowe fotele (swivel chairs), które pozwalały pasażerom odwrócić się do siebie twarzami, rozkładany stolik do gier, lodówkę (marki Frigidaire, należącej wówczas do GM), a nawet wbudowany telewizor.
Była to wizja uderzająco podobna do współczesnych koncepcji autonomicznych "saloników na kołach" (poziom 4 i 5 autonomii), gdzie czas podróży wykorzystuje się na relaks lub pracę.
Dalsze losy: Buick Century Cruiser
Po zakończeniu Wystawy Światowej, Firebird IV nie trafił do muzeum od razu. Został przebudowany i przemianowany na Buick Century Cruiser, który zadebiutował na targach w 1969 roku. W tej formie otrzymał nowe wnętrze i zmodyfikowany design zewnętrzny. Niestety, według raportów historycznych, ta konkretna makieta została zniszczona (zmiażdżona) w latach 80., co jest smutnym końcem dla tak wizjonerskiego projektu, choć model w skali zachował się w kolekcji Henry Ford Museum.
Analiza techniczna ewolucji silników Whirlfire
Serce programu Firebird stanowiły silniki rodziny Whirlfire. Ich rozwój obrazuje postęp w dziedzinie termodynamiki i materiałoznawstwa w latach 50.
Porównanie generacji silników Whirlfire:
Model Silnika | Zastosowanie | Moc | Obroty (Gasifier / Power) | Waga | Cechy Szczególne i Innowacje |
GT-302 | Firebird I | 370 KM | 26,000 / 13,000 RPM | 352 kg | Brak regeneratora. Bardzo wysoka temperatura spalin. Duże zużycie paliwa (1.63 lb/hp·h). |
GT-304 | Firebird II | 200 KM | 35,000 / 28,000 RPM | 390 kg | Pierwszy z regeneratorem ciepła. Redukcja spalania o połowę. Znaczna redukcja hałasu i temp. spalin. |
GT-305 | Firebird III | 225 KM | 33,000 / 27,000 RPM | ~290 kg | Zintegrowana, lżejsza konstrukcja ("monoblock"). Dalsza optymalizacja regeneratorów. Zużycie paliwa: 0.55 lb/hp·h. |
Widać wyraźny trend: od surowej mocy w GT-302, przez drastyczną poprawę wydajności i kultury pracy w GT-304 (dzięki regeneracji), aż po optymalizację masy i rozmiarów w GT-305. Mimo tego postępu, turbiny nigdy nie dorównały silnikom tłokowym w wydajności przy niskich obciążeniach (np. jazda miejska, bieg jałowy), co ostatecznie przesądziło o ich losie.
Znaczenie historyczne i wpływ na motoryzację
Mimo że żaden Firebird nie trafił do seryjnej produkcji, a silnik turbinowy w samochodach osobowych okazał się technologiczną ślepą uliczką (głównie ze względu na koszty produkcji, zużycie paliwa w cyklu miejskim i emisję tlenków azotu), program ten wywarł ogromny, wielowymiarowy wpływ na przemysł motoryzacyjny.
Dziedzictwo stylistyczne
Wpływ Firebirdów na design lat 50. i 60. jest niezaprzeczalny.
- Płetwy ogonowe: Elementy stylistyczne z Firebird III (m.in. dolne płetwy "skegs") zostały bezpośrednio przeniesione do produkcyjnych modeli Cadillaca z 1959 i 1961 roku.
- Nazwa: Choć prototypy nie miały nic wspólnego z marką Pontiac, nazwa "Firebird" została w 1967 roku wykorzystana dla kultowego modelu "pony car", który stał się legendą amerykańskiej motoryzacji.
Technologie bezpieczeństwa i komfortu
Wiele systemów testowanych w Firebirdach stało się standardem dekady później:
- Hamulce tarczowe na 4 kołach i ABS: Testowane w Firebird II i III, dziś są obowiązkowe.
- Aktywne zawieszenie: Hydropneumatyka Firebirda II była prekursorem dzisiejszych systemów adaptacyjnych.
- Klimatyzacja automatyczna: Systemy utrzymywania stałej temperatury z Firebirda III to standard we współczesnych autach klasy premium.
Autonomia i V2I
Największym dziedzictwem jest jednak wizja pojazdu autonomicznego. Współpraca GM z RCA przy systemach "elektronicznej autostrady" położyła podwaliny pod dzisiejsze badania nad komunikacją V2I (Vehicle-to-Infrastructure). Wizja Firebird IV z 1964 roku – samochodu, w którym kierowca staje się pasażerem, a wnętrze zmienia się w miejsce rozrywki – jest dokładnym odzwierciedleniem celów, do których dążą dzisiejsi giganci technologiczni i motoryzacyjni.
Ciekawostki i anegdoty
- Trofeum Daytona 500: Miniatura Firebird I, symbolizująca szczyt innowacji i prędkości, zdobi szczyt słynnego trofeum Harley J. Earl Trophy, wręczanego co roku zwycięzcy najbardziej prestiżowego wyścigu NASCAR, Daytona 500. Jest to trwały hołd dla wizji Earla.
- Zbyt gorąco dla kamer: Podczas kręcenia materiałów promocyjnych dla Firebird III w Arizonie, ekipa filmowa wymusiła demontaż aluminiowanych kopuł odbijających ciepło, aby kamery mogły zajrzeć do środka. Emmett Conklin musiał prowadzić auto w pełnym słońcu pustyni pod przezroczystym "szklanym kloszem". Tylko wydajny system klimatyzacji, zasilany osobnym silnikiem, uchronił go przed udarem, choć i tak wspominał to jako "piekielne" doświadczenie.
- Chłodzenie "odwróconych" hamulców: W Firebird I hamulce bębnowe zamontowano na zewnątrz felg, a nie wewnątrz, jak w typowych autach. Wyglądało to nietypowo, ale było konieczne, by strumień powietrza chłodził bębny, które musiały zatrzymać ważący ponad tonę pocisk bez wspomagania hamowaniem silnikiem.
- Musical: Firebird II był gwiazdą dziwacznego, futurystycznego musicalu GM pt. Design for Dreaming (1956). W filmie tym kobieta i mężczyzna śpiewają o zaletach "elektronicznej autostrady", podczas gdy "Mr. Tower Man" (kontroler ruchu) zdalnie steruje ich samochodem, a oni palą cygara i jedzą lody, nie dotykając kierownicy.
Podsumowanie
Rodzina General Motors Firebird to znacznie więcej niż zestaw muzealnych eksponatów. To materialny zapis marzeń Ameryki epoki atomowej – marzeń o prędkości, komforcie i automatyzacji, które miały nadejść "już za chwilę". Choć turbina gazowa przegrała walkę o napęd jutra, innowacje ukryte pod ekstrawaganckimi karoseriami tych pojazdów (systemy ABS, elektronika sterująca, autonomia) zdefiniowały rozwój motoryzacji na kolejne pół wieku. Firebirdy pozostają do dziś jednymi z najbardziej śmiałych, kompletnych i fascynujących przykładów inżynierii samochodowej w historii, przypominając o czasach, gdy wyobraźnia inżynierów nie znała granic.