Przejdź do treści
Działania na stronie
Aktualności

Maserati pozostaje w Stellantis. W grudniu pokaże plan odnowy marki i nowego SUV-a

Stellantis nie zamierza sprzedawać Maserati. Szef koncernu Antonio Filosa odciął się od spekulacji o zmianie właściciela włoskiej marki, a jednocześnie zapowiedział prezentację jej przyszłej strategii w grudniu w Modenie. W planach są nowe samochody, w tym następca wycofanego Levante i odmienne spojrzenie na Quattroporte.

Deklaracje padły przy okazji salonu samochodowego w Paryżu, na którym Maserati nie miało własnego stoiska. Nieobecność marki zbiegła się z pytaniami o jej dalszą rolę w wielomarkowym koncernie. Zapytany w rozmowie z Bloomberg Television, czy Stellantis rozważa sprzedaż Maserati, Filosa odpowiedział przecząco. Nie zapowiedział też podziału koncernu na oddzielne grupy marek europejskich i amerykańskich.

Brak planów sprzedaży nie oznacza jednak utrzymania dotychczasowej oferty bez zmian. Filosa mówił dziennikarzom, że grudniowe spotkanie w Modenie ma przedstawić rzeczywisty plan rozwoju, a nie wyłącznie slajdy z deklaracjami. Wskazał na potrzebę nowych produktów i technologii. Szczegółów inwestycji, harmonogramu modeli seryjnych ani ich układów napędowych na razie nie ujawniono.

Pierwszym konkretnie opisanym elementem tej ofensywy jest koncepcyjny następca Levante. Dyrektor generalny Maserati Santo Ficili potwierdził zamiar ponownego wejścia do segmentu dużych SUV-ów określanego jako E-SUV. Użył nazwy Levante jako punktu odniesienia, nie jako ostatecznie potwierdzonego oznaczenia nowego auta. To istotne rozróżnienie: zapowiedź prototypu nie jest jeszcze premierą gotowego modelu produkcyjnego.

Ficili przedstawił również zaskakujący kierunek dla Quattroporte. W jego wizji przyszły samochód nie musi być klasyczną limuzyną. Rozważa niskie, duże nadwozie na pograniczu shooting brake'a i crossovera. To na razie opis koncepcji stylistycznej i rynkowej, bez potwierdzenia ostatecznej formy pojazdu.

Maserati znalazło się pod presją po spadku sprzedaży i zmianach w gamie, obejmujących odejście od silników V8 oraz rozwój wersji elektrycznych. Grudniowa prezentacja ma zatem odpowiedzieć na dwa różne pytania: jakie nowe samochody marka zamierza zaproponować i w jaki sposób Stellantis chce zapewnić jej warunki do dalszego działania. Na odpowiedź dotyczącą faktycznych terminów produkcji trzeba jeszcze poczekać.