Bentley Flying Spur pomalowany przez brytyjskiego artystę Davida Gwythera, występującego jako Death Spray, ma w przyszłości zostać zgnieciony. W wywiadzie opublikowanym 19 października przez „Road & Track” autor projektu wyjaśnił, że pracował na przedprodukcyjnym egzemplarzu limuzyny. Nie wskazano daty zniszczenia samochodu. To nowe wyjaśnienie losu jednorazowego dzieła, które wcześniej pokazano publiczności w Nowym Jorku.
Gwyther spędził dziesięć dni w swoim walijskim studiu, tworząc lakierowanie. Najpierw pokrył nadwozie głęboką czernią, a następnie ręcznie naklejał maskowania i nanosił białe, asymetryczne kształty. Wzór przypomina kamuflaż przedprodukcyjnych aut, ale jego celem było rozbicie uporządkowanych linii Bentleya. Artysta chciał, aby znajomy kształt luksusowej limuzyny stał się mniej oczywisty.
Drugą warstwą kompozycji są pigmenty fosforyzujące w odcieniach niebieskim, zielonym i fioletowym. Po naświetleniu samochód zaczyna świecić w ciemności, odsłaniając efekt trudny do dostrzeżenia za dnia. Proces wymagał wielokrotnego przechodzenia między oświetlonym a zaciemnionym studiem. Gwyther porównywał tę pracę do malowania niemal na ślepo, ponieważ pełny rezultat ujawniał się dopiero po zgaszeniu światła.
Flying Spur Art Car zadebiutował w Stanach Zjednoczonych 13 października podczas jednodniowego wydarzenia w przestrzeni CART Department na Manhattanie. Bentley zestawił go z elektrycznym Torcalem, w którym motyw światła pojawia się w podświetlanej osłonie przedniej. Sama artystyczna limuzyna istniała wcześniej, a pokaz był jej amerykańską prezentacją, nie światową premierą.
Death Spray Custom pracował już przy motocyklach, wyposażeniu kierowców i malowaniach pięciu aut związanych z filmami Gymkhana Kena Blocka. W Flying Spurze zestawił luksusowe, dokładnie wykończone nadwozie z wyraźnymi śladami ręcznej pracy. W rozmowie z „Road & Track” przyznał, że akceptuje tymczasowy charakter dzieła: współpraca pozwoliła mu eksperymentować ze specjalną powłoką w sposób trudny do osiągnięcia samodzielnie.
Dalszy harmonogram użytkowania prototypu i sposób jego utylizacji nie zostały ujawnione. Nie należy więc mylić zapowiedzianego końca samochodu z informacją, że już trafił na złom.